O autorze
teledetekcja.blox.pl


Treść blogu (tekst) jest
udostępniona na licencji
Creative Commons:

Licencja Creative Commons























Kategorie: Wszystkie | Pocztówka z... | Refleksje a propos
RSS
niedziela, 28 sierpnia 2011

Aktualne notatki Andrzej ze świata teledetekcji znajdziesz pod adresem: http://telepiksele.pl/. Zapraszam!

12:06, andrzej2098
Link Dodaj komentarz »
sobota, 06 listopada 2010

W nagłówku mojego bloga widnieje radarowy obraz trzech wzniesień na indonezyjskiej wyspie Java. Jedno z nich (pierwsze z lewej) to Merapi, bardzo, bardzo aktywny stratowulkan. Niejako więc z obowiązku spieszę donieść, że Merapi po okresie względnego spokoju znów się przebudził i wiele wskazuje, że to najsilniejsza erupcja od dłuższego czasu. Specyfiką wulkanu są spływy/lawiny piroklastyczne, prawdopodobnie jedno z najmniej przyjemnych zjawisk związanych z aktywnością wulkaniczną. Nieprzyjemnych z pespektywy mieszkańców okolic wulkanów, bowiem na wyższym poziomie abstrakcji zjawisko jest bardzo spektakularne, czy dla miłośników przyrody wręcz piękne. Spływ piroklastyczny to pędząca z prędkością kilkuset kilometrów na godzinę, mieszanina gazów i skał (materiału piroklastycznego), rozgrzana nawet do 1000 stopni Celsjusza. Szanse na przeżycie zerowe. Niestety, okolice Merapi, jak cała Java, to obszar dość gęsto zaludniony i najnowsza erupcja pociągnęła już za sobą ofiary w ludziach.

Monitoring wulkanów i ich aktywności to jedno z zadań stawianych teledetekcji satelitarnej. Obrazowanie radarowe (tradycyjne i interferometryczne), optyczne (zarówno w zakresie widzialnym jak i podczerwieni), spektroskopia absorpcyjna - to tylko kilka technik pozwalających określić co się dzieje z wulkanem. Gdzie wydobywa się lawa, jaka ma temperaturę, w którym miejscu i jak szybko wypiętrza się stożek wulkaniczny, jakie gazy są emitowane do atmosfery. Tego wszystkiego możemy się dowiedzieć bez wychodzenia w teren, a co za tym idzie, bez ryzyka spotkania ze spływem piroklastycznym.

Merapi, erupcja, Aster, satelita

Merapi, erupcja, Aster, satelita
Powyżej: kolor czerwony i jego odcienie wskazują obszar występowanie obiektów o wysokiej temperaturze, spływów piroklastycznych na południowych stokach Merapi oraz lawy w kraterze wulkanu. W tle obraz rzeźby terenu - zwracają uwagę kaniony, którymi spływają gorące mieszaniny gazów i skał oraz lawy. Górny obraz daje ogólny kontekst obszaru, obraz dolny to już sam wulkan Merapi. Ryc: R.Simmon, J. Allen/NASA/GSFC.

W przypadku aktualnego epizodu wzmożonej aktywności Merapi, perspektywa orbitalna dostarcza również interesujących informacji. Szczęśliwym trafem, nad wulkanem przelatywał ASTER (Advanced Spaceborne Thermal Emission and Reflection Radiometer), sensor satelity Terra, wyspecjalizowany w obserwacjach w podczerwieni. ASTER rejestruje promieniowanie w zakresie podczerwieni termalnej, co pozwala na wyznaczenie temperatury obrazowanych obiektów. 30 października ASTER zarejestrował gorący spływ na południowych stokach wulkanu, jeden z dwóch spływów jakie - wg lokalnych geologów - miały miejsce tego dnia. Powyższe grafika pokazuje lokalizację spływu ze zdjęć termalnych ASTER, nałożoną na model rzeźby opracowany na podstawie cyfrowego modelu terenu pochodzącego również  z obserwacji ASTER. Model terenu to jednak efekt obserwacji stereo w zakresie widzianym - już nieco inna historia.

Share

19:30, andrzej2098
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 listopada 2010

EPOXI, Hartley 2
Powyżej
: jądro komety Hartey 2 widziane przez Medium Resolution Instrument sondy EPOXI. Rozdzielczość przestrzenna oryginału wynosi około 7 km/pixel, choć trudno mi ocenić ile razy ów oryginał był przerabiany, zanim trafił na oficjalne strony NASA. Fot.: NASA/JPL-Caltech/UMD.

Wszystko wskazuje na to, że sonda EPOXI (ex-Deep Impact) bez większych problemów przeleciała w pobliżu komety Hartley 2. Na Ziemię trafiły już pierwsze obrazy z kamery średniej rozdzielczości. Powyżej jedno z nich, opublikowane "na gorąco". Informacje na temat misji są na bieżąco umieszczane pod adresem: http://www.jpl.nasa.gov/news/ (polecam dla zgłodniałych informacji).

Share

Kometa 103P/Hartley
Powyżej
: kilka radarowych ujęć komety 103P/Hartley 2, wykonanych radarem planetarnym w Arecibo. Każdy obraz to efekt 15-minutowej obserwacji. Rozdzielczość obrazów wynosi 150 m/piksel. Fot.: NAIC-Arecibo/Harmon-Nolan.

4 lipca 2005 część sondy Deep Impact uderzyła w jadro komety 9P/Temple, dokonując – zgodnie z planem – kontrolowanej kosmicznej kolizji. Część sondy uderzała, część obserwowała całe zajście z bezpiecznej odległości. Po zakończeniu eksperymentu, transmisji wszystkich danych na Ziemię, przeanalizowaniu wyników obserwacji, publikacji powstałych analiz, itd., do zagospodarowania została wciąż działająca, „obserwująca” cześć sondy Deep Impact. Do wyboru były dwie alternatywy: wysłać sondę na emeryturę (w pełni zasłużona, choć nieco przedwczesną), lub wysłać sondę na spotkanie z innym interesującym obiektem międzyplanetarnym. Ostatecznie wybór padł na kometę 103P/Hartley. A nazwę samej misji zmieniono na EPOXI.

Przelot w pobliżu komety 103P/Hartley 2 ma mieć miejsce dzisiaj. Największe zbliżenie (~700 km) nastąpi około godziny 13.50 UTC. Przygotowania do zbliżenia obejmowały zarówno wstępne obrazowanie z pokładu sondy, jak również kampanie obserwacyjne przy pomocy instrumentów ziemskich. Przykład tych ostatnich zamieszczam powyżej. Kometa 103P/Hartley 2 obserwowana między 24 i 29 października z Arecibo. Obserwacje radarowe pokazują, iż jądro komety ma bardzo wydłużony kształt (długość 2.2 km) i dokonuje pełnego obrotu wokół własnej osi w czasie 18.1+/-0.3 godzin. Detali powierzchni nie zobaczymy, bo jak ujął to jeden z naukowców z Arecibo „obserwowanie komety Hartley 2 z Ziemi było niczym obrazowanie piętnastocentymetrowego, wirującego ogórka z odległości 620 kilometrów”. Daje to naturalnie jedynie ogólne wrażenie proporcji, bowiem kometa znajdowała się w rzeczywistości aż 18 milionów km od Arecibo. Jeśli wszytsko pójdzie zgodnie z panem, obrazy jądra komety w znacznie większej rozdzielczości i szczegółowości zobaczymy już za kilkanaście godzin.

Share

wtorek, 02 listopada 2010

Każdy, kto leciał samolotem nocą, przy względnie pogodnym niebie, miał okazję zobaczyć niezwykły obraz Ziemi. Dostrzegalne były jedynie te obszary, które poprzez powiązanie z ludzka aktywnością, zostały oświetlone sztucznym światłem. Widok taki zawsze każe mi się odwołać do tego, co musza obserwować astronauci z okołoziemskiej orbity. Właśnie natrafiłem w sieci na kilka tego typu ujęć z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej - na prawdę zapierają dech w piersiach. Oto dwa z nich.


Powyżej
: Nocny widok na Półwysep Apeniński oraz Sycylie. Po prawej stronie (wschód) Półwysep bałkański. Fot. NASA.


Powyżej
: Egipt, wraz z Delta Nilu, delikatne światła wokół Półwyspu Synaj (i egipskie ciemności w jego wnętrzu), światłość nad Izraelem. Fot. NASA.

Share

Tagi: ISS
07:42, andrzej2098
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 26